Takich blogów jak ten jest mnóstwo. Jest to związane z tym, że wejście dzisiaj w sferę internetu z czymś świeżym, niepowtarzalnym i oryginalnym jest niemal niemożliwe. Dlatego więc ten blog nie będzie się niczym wyróżniał od pozostałych. Poza tym, że będzie to mój blog.
Myśl o założeniu bloga przyszła do mnie nagle i niespodziewanie, w chwili gdy zastanawiałam się, czy z okazji Sylwestra założyć dół od piżamy, a górę od dresu czy na odwrót. Doszłam do wniosku, że nie potrafię zrobić innego podsumowania roku 2013 niż stwierdzenie, że ten rok był nadzwyczajnie paskudny, niemiły i zasłużył na miano "najgorszego". A pewnie w ciągu roku znalazło się tych parę chwil miłych i przyjemnych, ale jako że cały rok dał mi w kość - nie potrafię sobie ich przypomnieć. Chciałam go założyć od razu, ale pomyślałam, że odczekam te kilka godzin i zrobię sobie nim wejście w nowy rok. Jednak oglądanie filmów do późnych godzin nocnych, a w zasadzie do wczesnych godzin porannych przyczyniło się do tego, że przespałam pół dnia, a w ciągu kolejnej połowy cudem udało mi się znaleźć jakikolwiek wolny adres bloga. Wymyślaniem go tak zmęczyłam swój mózg, że nie dane mi było napisanie czegokolwiek na tym blogu.
Także wchodzę w sferę blogowania z dniem 2 stycznia 2014 roku życząc sobie tym samym aby ten rok był rokiem zmian na lepsze. Chcę aby ten rok był godzien zapamiętania i aby myśli same chciały wracać do przyjemnych chwil z nim związanych. Aby ten rok był po prostu szczęśliwy.
A ten blog ma za zadanie zapamiętać wszystko, co mu przekażę.
Bardzo dużo osób pisze, że 2013 był do bani. Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że dla tylu osób ten rok nie był dobry. Nowy rok to iluzja nowego początku, ale jakże nam potrzebna, prawda? :)
OdpowiedzUsuńDokładnie. Bardzo czekałam na początek tego roku, aby "poczuć", że wszystko może się zmienić :)
UsuńA jak faktycznie będzie - to się okaże.